Maison&Objet 2026: „Past Reveals Future” i zwrot ku prawdzie materiału.
Harry Nuriev / Projektant Roku Maison&Object / Instalacja Transformizm / Zdjęcie: Maison&Objet
W tym roku Maison&Objet nie mówi, co jest „ładne”, tylko co jest ważne. Zimowa edycja 2026 odbyła się pod hasłem „Past Reveals Future” i – wbrew skojarzeniom – nie była festiwalem nostalgii. Targi dały mocny sygnał, że projektowanie wychodzi z fazy „ciągłych nowości” i staje się dialogiem pomiędzy ponadczasowym rzemiosłem a współczesną innowacją. Przeszłość została potraktowana jako żywe źródło inspiracji, nieustannie kształtujące przyszłość designu.
Oto najistotniejsze zjawiska z Maison & Objet 2026.
Harry Nuriev / Projektant Roku Maison&Object / Instalacja Transformizm / Zdjęcie: Maison&Objet
01.
Harry Nuriev - Designer Roku
Maison&Objet w 2026 należał do Harry’ego Nurieva: projektanta, który nie tyle „pokazuje nowe obiekty”, co buduje język wizualny z rzeczy codziennych, często historycznych. W zgodzie ze swoją filozofią Transformismu (zamiana zwykłych przedmiotów w koncept, a konceptu w doświadczenie), Nuriev pokazał instalację, która nie była tylko scenografią pod selfie, była manifestem, że projektowanie przesuwa się w stronę interpretacji świata, a nie tylko w stronę „ładnych przedmiotów”.
W praktyce instalacja komentuje przesyt bodźców, danych, obrazów, i nadprodukcję, a Nuriew mówi nam, że wystarczy jeden mocny koncept, żeby spiąć różne kategorie (wnętrza, obiekt, detal, światło, komunikacja) w jedną historię.
Co to oznacza dla marek?
Brutalizm i surowość materiału.
Drugie życie produktów jako odpowiedź na konsumpcjonizm.
Metaliczne srebro.
Design z ideą: wygrywają marki, które mają „o czym” opowiedzieć.
Transformacja zwykłości: nawet codzienny przedmiot musi być wyjątkowy, mieć historię.
Instalacja = strategia: doświadczenie przestrzenne staje się częścią produktu.
Pulpo / Zdjęcie: Maison & Objet / 2026
02.
Curatio Thomasa Haarmanna - Enklawa Kolekcjonerów
CURATIO w 2026 to wystawa kolekcjonerskiego designu i antidotum na targowy chaos – zamiast krzyczeć, CURATIO budowało spójną historię bliższą wystawom muzealnym niż halom targowym.
To jest mocny sygnał rynkowy: rośnie segment klientów (i projektantów wnętrz), którzy kupują nie „ładny wazon”, tylko opowieść o procesie, materiale, unikatowości i podpis twórcy. Wystawa CURATIO to pomost między światem dekoracji a światem sztuki użytkowej: wnętrza, hotele, restauracje, retail – wszyscy chcą dziś rzeczy niezwykłych, niespotykanych, wyjątkowych, nawet jeśli tło pozostaje ciche i proste.
CURATIO pokazuje jak budować kolekcje premium: nie „więcej SKU”, tylko mniej, ale z uwagą. Materiał i forma nie mogą być tylko ładne – muszą dawać poczucie, że obcujemy z czymś „zrobionym naprawdę”, a nie „wyprodukowanym szybko”. To pięknie podpina się pod edycję „Past Reveals Future”: przeszłość jako ręka rzemieślnika i czas procesu – ale w nowej odsłonie.
Co to oznacza dla marek?
Rarity economy: premium to unikat, limitowana kolekcja, podpis i certyfikat (nie złoto – raczej „czas i ręka”).
W cenie jest wszystko co limitowane / niespotykane.
Surowość (np. beton, metal) spotyka się z delikatnością wykończenia - SOFT BRUTALIZM.
Meble i przedmioty użytkowe traktowane na równi z dziełami sztuki kolekcjonerskiej.
Instalacja Elizabeth Leriche w sekcji „What’s New? In Decor” na targach Maison & Objet w styczniu 2026 roku / „An Archaeology of the Future” / Zdjęcie: Maison & Objet
03.
What’s New? In Decor
Instalacja Leriche w sekcji What’s New? In Decor działała jak kuratorski skrót myślowy: zamiast przeglądać setki stoisk i samemu składać puzzle, mamy gotową mapę tego, jak rynek dekoracji przetwarza hasło „Past Reveals Future”. To przestrzeń, która nie mówi „co jest ładne”, tylko co jest symptomem zmiany.
Najmocniejszy gest tej edycji: powrót do archetypów i „wielkich epok” nie jako stylizacji, tylko jako banku form do remiksowania. Leriche prowadzi widza przez dialog między historią a współczesnością — od antyku po Art Déco, które ma dodatkowy kontekst: Paryż i świeżo obchodzone stulecie.
To, co robiło tę instalację naprawdę trendową (a nie „edukacyjną”), to sposób, w jaki zestawiono obiekty: ornament jako kultura, rzemiosło jako dowód jakości, materiały jako emocja. To jest praktyczna wskazówka dla marek: nowość 2026 rzadko polega na „zupełnie nowej formie” — częściej na tym, jak znana forma jest wykończona, z czego zrobiona, i w jakiej opowieści funkcjonuje.
Co to oznacza dla marek?
Archetypy zamiast pustych trendów: przyszłość jest budowana przez reinterpretację „klasyków” ale w nowym materiale i skali.
Ornament nie równa się dekor, nie jest „ozdobą”, tylko nośnikiem tożsamości i znaczeń (kultura, dziedzictwo, symbol).
Rzemiosło jako dowód: premium przesuwa się w stronę „pokaż, jak to zrobiono” — proces i ręka stają się argumentem wartości.
Manufactures d’Excellence / Maison & Objet 2026 / zdjęcie: Maison & Objet
04.
Manufactures d’Excellence – francuskie rzemiosło w barokowej scenografii
Nowa strefa Village Manufactures d’Excellenceto celebracja francuskiego rzemiosła i teatralna scenografia w duchu „przetworzonego baroku”. To ważny sygnał na 2026: dziedzictwo przestaje być dekoracją , a staje się strategią odróżnienia marki i budowania wartości na rynku globalnym.
Barok na wystawie nie oznaczał ornamentu dla ornamentu – raczej maksymalizm kompetencji: „umiem to zrobić, bo moja pracownia/pokolenia to ćwiczyły”. Dla marek to ważny sygnał, że premium w home idzie dziś w stronę „dowodu”: skąd pochodzi, jak powstało, kto to umie.
Barok jest tu rozumiany jako odrodzenie lokalnych technik i symboli, we współczesnym opakowaniu.
Co to oznacza dla marek?
Pochodzenie i kompetencja stają się walutą marki (oznaczenia, certyfikaty, archiwa).
Teatralność i bogactwo narracji wracają, ale w wersji selektywnej (1 mocny akcent zamiast „pełnego przepychu”).
Rzemiosło jako content: proces = gotowy format marketingowy.
Monumentalny wazon podłogowy „Love” autorstwa Maryny Pupchy / Maison & Objet 2026
05.
Ukraiński Neo-Folklore czyli tożsamość w języku designu
Ta ekspozycja działała jak przypomnienie, że „Neo-Folklore” w 2026 nie oznacza ludowych cytatów na powierzchni. To raczej systemowa tożsamość: symbole, materiały, techniki i rytuały przeniesione do współczesnej formy.
Napięcie pomiędzy tradycją i delikatnością ręki a nowoczesną skalą i mocnym gestem. To dokładnie ten rodzaj „folkloru”, który dobrze działa komercyjnie — bo jest emocjonalny, ale nie jest dosłowny. W świecie masowej estetyki konsumenci szukają rzeczy, które mają lokalny rdzeń i opowieść o wspólnocie, a nie tylko neutralny design.
Co to oznacza dla marek?
Neo-folklor - kod kulturowy wyróżnia i buduje rozpoznawalność.
Ornament jako znak (totem, motyw, rytm), nie „dekoracja dla dekoracji”.
Widoczny dotyk ręki + współczesna forma: tradycyjne techniki w nowej skali i proporcji.
Emocjonalna autentyczność: rośnie popyt na obiekty z „prawdziwą historią”, nie tylko trendową stylizacją.

